Ludzie
Ludzie z porannego tramwaju
„Przez kilkadziesiąt sekund patrzymy wszyscy w tę samą stronę, a potem most się kończy i wracamy do swoich spraw.”
Rubryka
Ludzie, których znamy z windy, z tramwaju i z dzieciństwa: sąsiadka od kwiatków, mama z Brzegu, przyjaciółka ze studiów umawiana na za trzy tygodnie i współpasażerowie porannego kursu nad Odrą.
„Przez kilkadziesiąt sekund patrzymy wszyscy w tę samą stronę, a potem most się kończy i wracamy do swoich spraw.”
„Nie wiem, czy po siedmiu latach przerwy wytrzymamy do czwartej rano.”
„Nikt nie wyciąga kalendarza dla kogoś, na kim mu nie zależy.”
„Moja mama była kiedyś trzydziestosześcioletnią kobietą z dzieckiem i pracą, zmęczoną, niepewną, czasem płaczącą w kuchni.”
„Pani Irena odpowiedziała, że kiedy człowiek mieszka sam, dobrze, żeby w domu było coś, co trzeba podlewać.”